Dzień Dziecka Utraconego – 15 października

Wpis chciałabym zacząć poniższym utworem, który pierwszy raz słyszałam w Antyradio już spory czas temu. W czasie kiedy moja mała cudna istota nie miała jeszcze nawet zaliczonych 40 dni życia. Nie udało mi się powstrzymać od płaczu. Nawet nie chodzi o utwór jako całokształt, ale chodzi o tekst. Wsłuchaj się w tekst.

Niestety próbuję, ale chyba na szczęście nie potrafię, wyobrazić sobie co czują rodzice, którzy stracili dziecko, czy to, które odeszło nie opuszczając mamy, czy to, które rodzice mogli już przytulić (lub nie zdążyli). Moje maleństwo jest zdrowe, chociaż w ciąży bywały momenty kiedy się bardzo martwiłam. Jest tyle sytuacji, które kończą się utratą dziecka… jest ich stanowczo za dużo. Znajoma moja ostatnio niestety stanęła chyba przed najtrudniejszą z takich sytuacji – kiedy musisz zdecydować, że musisz zakończyć życie swego maleństwa, które nie ma nawet kilku cm wzrostu, by chociaż ratować swoje życie, by nie pozostawić na świecie półsierot. Nigdy, przenigdy nie chcę stawać przed takim dylematem. Nigdy, przenigdy nie chcę być w sytuacji utraty dziecka, na żadnym etapie jego życia. Z całego mojego serca współczuję wszystkim rodzicom, którzy doświadczyli takiej straty, życzę im by ich serca doczekały choćby częściowego ukojenia.

Przy tej okazji zastanawiałam się nad aborcją. Zawsze byłam za, ale też zawsze myślałam, że odbywa się to humanitarnie, w podobny sposób jak usypianie ukochanego zwierzaka kiedy jego pozostała część życia to czysta męczarnia. Tak uważam powinno się to odbywać. Czy po narodzinach małej jestem przeciwna aborcji? Nie, nie jestem. Ale perspektywa uległa zmianie, krąg empatii mi się poszerzył.

Mówi się, że aborcja na życzenie to wyłączna decyzja kobiety. ale czy tak powinno być? Jeśli ja miałabym wziąć udział w projektowaniu ustawy o aborcji na pewno bym zawarła sytuacje gwałtu, zagrożenia życia matki, pewne choroby i deformacje płodu. Ale co z aborcją na żądanie, czy powinna być legalna? Na pewno lepiej będzie jeśli będzie legalna – dla dobra niedoszłej matki i dziecka. Jeśli będzie legalna można zastosować całe mnóstwo innych środków by pomóc kobiecie. Należy poznać przyczyny, dla których kobieta nie chce urodzić dziecka. Mogą być blłahe, mogą być trudne, ale wiele może być do naprostowania po rozmowie z psychologiem, lub z kimkolwiek bliskim. Nie wspominając już o odpowiedniej opiece po dokonaniu zabiegu.

Wiem, że to kobieta przez te parę miesięcy nosi w swoim ciele maleństwo, ale nie możemy zapominać, że samo tam się nie stworzyło. Potrzebne było dwoje ludzi (abstrahując od in vitro) by zaczął się tworzyć mały człowiek. Czy to na pewno tylko kobieta powinna decydować o terminacji ciąży? Czy przypadkiem mężczyzna też nie powinien mieć głosu decyzyjnego w tej sprawie? Uważam, że powinien, chociaż w życiu nie podjęłabym się decyzji o to w jakim stopniu. . Może matka nie chce dziecka, ale ojciec od zawsze czeka na nie i traktowałby jak najważniejszy element jego życia?

I trzymając się ostatniego wątku poprzedniego akapitu… uważam, że każdy rodzic powinien uważać każde swoje dziecko jak najważniejszy element swojego życia. Każde dziecko powinno czuć się kimś wspaniałym i najcenniejszym dla swoich rodziców. Kiedy tak trzymam swoje maleństwo i nie mogę przestać jej całować i się tulić do niej to właśnie mam w głowie, że każde dziecko na to zasługuje, że jeśli każde dziecko by miało w swoim życiu to poczucie miłości, tej największej bezwarunkowej, nie byłoby na tym świecie zła, nikt by nie odczuwał potrzeby niszczenia innych byle wypełnić sobie jakąś dziurę we własnym sercu.

Życzę Wam wszystkim i wszystkim dzieciom tego świata, by czuły tę bezwarunkową miłość, by nawet w osłych czasem słowach, czy zakazach, czy sprzeczkach czuły, że to wszystko z dbałości o ich dobro, zdrowie i życie. I życzę wszystkim tym, którzy bardzo by prganęli zostać rodzicami by w końcu poczuli jak to jest w ramionach swych trzymać to szczęście, nie ważne na ile spokrewnione genetycznie 🙂

Reklamy

6 thoughts on “Dzień Dziecka Utraconego – 15 października

  1. Co do tego, żeby ojciec też miał decydujący głos w sprawie aborcji, to proszę wybaczyć, ale nie ojciec będzie nosił w brzuchu płód/dziecko przez dziewięć miesięcy, miał burzę hormonów, później znosił ból porodowy i ewentualne komplikacje z nim związane, a później karmił piersią i inne. W mojej opinii ojciec też powinien mieć głos, ale jednak ostatnie słowo w tej sprawie powinna mieć kobieta, matka.

    1. Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, strasznie zaniedbałam tego bloga.
      W pełni się z Tobą zgadzam, że to nie ojciec nosi „obcego” w swoim ciele, że jest to ciało kobiety. Nie jestem w stanie ferować wyroku, dla kogo ile procent decyzji powinno przypadać. To jest mały człowiek, w połowie z kobiety w połowie z mężczyzny. Tata po stracie tego człowieka też będzie cierpiał, jak mama. Jednocześnie nie każdy tata i nie każdy mama tak samo. Uważam, że oboje rodziców powinni dojść do wspólnie wypracowanego rozwiązania. Tu gdzie jest miłość będzie wspólnie wypracowana decyzja, za którą oboje wezmą odpowiedzialność na przyszłość.

      1. Usuwanie ciąży dla „widzimisię” kompletnie mi się nie podoba i nie popieram. Sama w życiu bym takiej decyzji nie podjęła i nikomu nie poleciła podejmować.

      2. Ja natomiast nie popieram zmuszania do rodzenia tylko dlatego, że chociaż była prezerwatywa i tabletki, czy co tam jeszcze z hormonami, to ten jeden seks znalazł się w <1% przypadków. Ile ludzi, tyle opinii, i tego się trzymajmy, a legalna aborcja na życzenie nie oznacza koniecznie, że wszystkie ciężarne kobiety jak jeden mąż pójdą się skrobać. Tutaj już wchodzi indywidualne sumienie i nikomu oceniać.

      3. Ja też nie jestem za zmuszaniem, nie wiem gdzie wyczytałaś, że jestem. Nie popieram wyboru usunięcia ciąży dla wygody własnej. Sama takiego bym nie dokonała. Nie zadecyduję nigdy za nikogo co ma w swoim przypadku zrobić – i o tym jest mój wpis. To decyzja każdego kogo to dotyczy, obu osób odpowiedzialnych za zorganizowanie spotkania jajeczka i plemnika.

        Jeśli moja córka znalazłaby się kiedyś w takiej sytuacji mam nadzieję, że wpoję jej na tyle odpowiedzialności, dam na tyle miłości, że nawet mimo przerażenia, że nastąpiła wpadka, będzie czuła, że to jest dobre i że zawsze może liczyć na swoich rodziców, którzy nie ważne jak jej trudno z tym będzie zawsze będą przy niej i pomogą z maleństwem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s